RSS
czwartek, 11 lutego 2010
przemyślenia dla siebie

no bo to tak się stało (jak to się stało???) że po sześciu latach  małżeństwa zmieniłam się niezauważalnie w stereotypową zrzędzącą żonę, bez własnego życia, za to o jakieś 13 kilo cięższą, czepiającą się i oplatającą jak bluszcz. i to nie jest szukanie winy w sobie, to po prostu stwierdzenie niezaprzeczalnego faktu. stwierdzenie bez związku z tym, co się podziało, ale fakt zapewne ze związkiem mniej lub bardziej bezpośrednim. stwierdzenie do rozwinięcia na terapii i do zapamiętania ku przestrodze i większej uważności. bo sama miłość nie wystarczy. 
12:30, jaga1973
Link Komentarze (3) »
sobota, 24 października 2009
rok

to jeszcze przynależy do tego czasu - dokładnie rok temu umarł D. dziś palę świeczkę i pozwalam myślom swobodnie dryfować w kierunku "co by było gdyby". za tydzień rocznica pogrzebu, być może pierwszy raz po roku go odwiedzę. a potem może zamknę i ten rozdział. chociaż tak naprawdę nie wiem czy tego chcę.
21:34, jaga1973
Link Komentarze (1) »
czwartek, 22 października 2009
nowe

http://novve.blox.pl/html
19:48, jaga1973
Link Komentarze (2) »
36

kupamięci

nie wiem czy wrócę, nawet ja już tu rzadko zaglądam. dzieją się takie rzeczy życiowe i wewnętrzne, o których nie umiem pisać, nawet po zakluczeniu. tylko tych trzech lat i siedmiu miesięcy trochę żal. i choć nigdy nie była mi bliska koncepcja zmiany blogasków to na dziś się nad nią poważnie zastanawiam. tak, myślę nad nowym miejscem i nowym początkiem, zobaczymy czy i co z tego myślenia wyjdzie.
17:38, jaga1973
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 października 2009
piosenka przewodnia

(trochę do kiwania się nad pustą butelką wina, ale mnie dziś nadzwyczaj pomogła)

20:19, jaga1973
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 05 października 2009
koniec lata

schowałam japonki do szafy. wszystkie trzy pary. przy okazji znalazłam w niej zapomniane półbuty, a już myślałam, że nie mam butów na jesień. odłożyłam do kącika płócienną pasiastą torbę, cienkie szaliczki przewiesiłam w głąb kółkowego wieszaczka, przypomniałam sobie dwie mega kolorowe jesienne kurteczki i oddałam dżinsy do zwężenia.

wczoraj prawie pięć godzin jesiennego leśnego łażenia, lekkie zmęczenie zewnętrza, duży relaks wnętrza i ócz.



wczoraj też okazało się, że wyłożenie kart na stół procentuje.

i pomału zastanawiam się nad odkluczeniem blogaska.

09:39, jaga1973
Link Komentarze (1) »
sobota, 03 października 2009
a wczoraj

a wczoraj wyszłam z terapii z oczami pełnymi łez i kołaczącą się w głowie myślą-pętelką "nie chcę nad tym pracować, to za trudne, za bardzo boli". stety albo i niestety mam kolejne dwa tygodnie na albo rozpętlenie albo zapętlenie. się. mam nadzieję, że będzie to ostatnia taka przerwa w terapii, wypadnięcie z jej rytmu zdecydowanie robi mi krzywdę. wczoraj też zdecydowałam się rozjaśnić sytuację z mojej strony, wyłożyłam wszystkie karty na stół, odsłoniłam, postanowiłam nie szukać trupów w szafach, poluzować, odpuścić, przestać się szarpać i spróbować uwierzyć, że naprawdę nie ma o co. a wewnętrznie wczoraj wpadłam w wielką czarną dziurę przeszłości. głeboki smutek i płacz. jak w żałobie. nad którą nie chcę pracować - na dziś, może za dwa tygodnie zmienię zdanie.

a dziś (które jest jutrzejszym wczoraj) piekę chleb i bułki, robię pranie, łapię się ratunkowo zwykłych codziennych czynności, żeby utrzymać się choć trochę na powierzchni.

11:48, jaga1973
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 119







Page copy protected against web site content infringement by Copyscape

statystyka